Otwarta petycja o zachowanie technicznego charakteru tras Pucharu Polski MTB XCO dla kategorii żak i młodzik
Za nami półmetek rywalizacji w Pucharze Polski MTB XCO. Emocje po ostatnich zmaganiach powoli opadają. Notabene, w Krynicy w kategorii junior młodszy całe podium trafiło do Klubu Kolarstwa Wałbrzych, Jeleniogórskiego Klubu Kolarskiego, Deichmann MAT SKSM Sobótka. Tymczasem w kuluarach, wśród trenerów i rodziców, głośnym echem odbija się pytanie wyrażone w internetowej inicjatywie sformalizowanej przez przewodniczącego Komisji MTB DZKol Tomasza Szczepankiewicza pt: „Otwarta petycja o zachowanie technicznego charakteru tras Pucharu Polski MTB XCO dla kategorii żak i młodzik”.
Petycja dostępna jest TUTAJ (kliknij). Zatem, skracając opinię wyrażoną w petycji: dlaczego młodzicy mają znowu, jeśli chodzi o trasy wyścigów, „wszystko wycięte”?
Petycję podpisali do tej pory podpisali przedstawiciela wszystkich wiodących klubów MTB z naszego regionu, olimpijczyk, trenerzy, naukowcy, zaangażowani rodzice, działacze, pełnoletni zawodnicy, kilku mistrzów Polski MTB XC oraz reprezentanci Małopolski i Mazowsza. Dokument ten celnie punktuje rosnącą przepaść w dostępie do tego, co w cross-country najważniejsze.
Parkowe alejki czy rasowe XCO?
Obserwując trasy pucharowe, trudno nie ulec wrażeniu, że w imię masowej frekwencji i „bezpieczeństwa” wygładzamy rundy do granic możliwości. Taki kierunek karze zawodników, którzy od początku sumiennie pracowali nad techniką, odbierając im możliwość wykorzystania umiejętności.
amiast równać w dół, o wiele rozsądniejszym i bardziej rozwojowym rozwiązaniem dla polskiego MTB jest tworzenie alternatyw oraz budowanie świadomości trenerów / zawodników / rodziców dotyczących ich własnych umiejętności technicznych:
- Linia A (trudna, ale szybsza) – stanowiąca nagrodę za wypracowane umiejętności, promująca płynność, UMIEJĘTNOŚCI i odwagę.
- Linia B (łatwiejsza, objazdowa) – bezpieczna opcja dla młodzieży, która dopiero oswaja się z trudniejszym terenem.
Mówimy o XCO, a nie o maratonach MTB. Sekcje korzeni, naturalne nierówności do czytania trasy, a dla chętnych dropy czy „rockgardeny” (dla tych, którzy potrafią realnie ocenić swoje możliwości, a nie są na siłę popychani przez chore ambicje z boku) to absolutne podstawy.
Dla przykładu objazd trasy zeszłorocznego European Youth MTB Championships XCO, na którym widzimy wszystko: dropy, gapy, korzenie, kamienie, belki, strome zjazdy i sztywne podjazdy.
Tylko jak tam wysłać zawodników wyszkolonych na łąkach?
Nawiązując do dyskusji w czasie ostatniego szkolenia on-line, prowadzonego przez doktora Rafała Hebisza, powstaje pytanie, czy kategoria żak w ogóle potrzebuje presji związanej z klasyfikacją generalną Pucharu Polski?
Zamiast fundować najmłodszym wyjazdy na drugi koniec kraju i nakręcać spiralę walki o punkty, na tym etapie priorytetem powinna być czysta koordynacja, zwinność i czucie roweru, a nie przedwczesne pompowanie wydolności i „jazda w trupa”.
Do tego świetnie nadają się zorganizowane cykle regionalne (jak np. Liga MTB XC Aglomeracji Wałbrzyskiej, Liga MTB Junior, Puchar Szlaku Solnego czy Puchar Mazowsza). To tam powinniśmy uczyć kolarskiego rzemiosła, pracując na poczet przyszłych, dorosłych koszulek mistrzowskich, a nie na plastikowe puchary dla – niczego im nie ujmując – zawodów w randze szkół podstawowych.
Miejscem dla zaawansowanych zawodników powinny być Puchary Polski, jako cel w drodze rozwoju, a nie miejsce, gdzie jedzie się na weekend pościagać po płaskiej trasie.
Pojawiają się propozycje usunięcia klasyfikacji generalnej dla żaków, losowanie pozycji startowych w celu doskonalenia umiejętności wyprzedzania i jazdy w grupie, wprowadzenia obowiązkowych sekcji technicznych poruszanych już w Dolnośląskiej Rekomendacji Treningowej dla Dzieci i Młodzieży (kliknij).
W tym dokumencie podsumowaliśmy dobre praktyki największych potęg, jak Szwajcaria, Kanada, Wielka Brytania, Austria, czy uczących się od nich Czechów, wykorzystywanych od dawna choćby w zawodach Pucharu Mazowsza.
Jak wielokrotnie podkreślał w swoich materiałach dr Rafał Hebisz, wiek żaka i młodzika to absolutnie niepowtarzalne, złote okno na kształtowanie układu nerwowego i bazy ruchowej. Dlaczego zatem uparcie forsujemy u dzieci wyniki fizyczne kosztem harmonijnego rozwoju? Zdalny trener rozpisujący cyferki zza biurka nie nauczy techniki w terenie.
Zdolność tlenowa, siła i „końska” wytrzymałość jeszcze przyjdą z wiekiem. Jeśli jednak zamkniemy młodym zawodnikom szansę na naukę rzemiosła poprzez wygładzanie tras, to w kategoriach juniorskich i w elicie będziemy mierzyć się z gigantycznymi brakami technicznymi. Na arenie międzynarodowej to przepaść, której im później, tym trudniej będzie zasypać.
Dlatego nie równajmy w dół, tylko w górę.
Tekst: Tomasz Szczepankiewicz | Przewodniczący Komisji MTB DZKol
Zdjęcie autorstwa Tomasza Serugi z profilu: Puchar Polski MTB XCO

